 Franciszek Smuda ogłosił skład kadry powołanej na towarzyski mecz z Kamerunem. Lista nie jest jednak zamknięta. Selekcjoner chce dokooptować jeszcze jednego zawodnika. Kto ma na to szansę? Piłkarz występujący na co dzień w Krakowie. Zapowiedział pan powołanie jeszcze jednego piłkarza w najbliższy poniedziałek. Kto się może załapać na to last minute? - Myślę o Łukaszu Mierzejewskim, obrońcy Cracovii. Powołałbym go od razu, ale wciąż ma jakieś problemy zdrowotne. Daliśmy sobie czas do poniedziałku. Jeżeli będzie zdrowy, na pewno pojedzie na zgrupowanie.
Myślałem, że już pan o nim zapomniał. - Dlaczego miałbym zapomnieć? Był z nami w styczniu w Tajlandii i moim zdaniem spisywał się nieźle. W klubie jego gra może różnie wyglądać, ale gdy ja nabieram do kogoś zaufania, to łatwo nie odpuszczam.
Nie ma Kuszczaka, a jest Tytoń. Trochę dziwne. - Wcale nie. Teraz spróbuję takich bramkarzy, a później innych. Wszystkich na jeden mecz przecież nie mogę wziąć. A ja strasznie nie lubię kogoś wysyłać na trybuny. Już lepiej, żeby w ogóle nie przyjeżdżał. I tak obawiam się, że wyjątkowo będę musiał złamać swoją zasadę, iż w jednym meczu gra jeden bramkarz. Nie wykluczam, że z Kamerunem Fabiański i Tytoń zagrają po 45 minut. Zresztą, wszystko będzie zależeć od tego, jak ułoży się mecz.
|
|
| 2010.07.24 12:26 /
Rade / źródło: futbol.pl |
|
|